Raporty / Jak amerykańskie linie walczą z kryzysem

  • 2009-06-26 00:00:00Jak amerykańskie linie walczą z kryzysem
    Drogie posiłki na długodystansowych trasach i opłaty za wypożyczenie poduszki lub koca to tylko niektóre z nowych metod zarobku przewoźników zza Oceanu.

    Zastój w branży lotniczej daje się we znaki także  w Ameryce. Przewoźnicy w poszukiwaniu oszczędności sięgają coraz głębiej do portfeli klientów. Choć ceny biletów nadal są niskie, pasażerów US Airlines rujnują opłaty dodatkowe, pisze portal dziennik.pl.

    Amerykańscy przewoźnicy przestali przymykać oko na nadbagaż. Teraz za każdy dodatkowy kilogram pasażerowie muszą zapłacić od kilku do kilkunastu dolarów. Nie są to duże kwoty, ale biorąc pod uwagę liczbę klientów, linie zyskują krocie, zauważa serwis.

    Absurdalnie podrożały koszty zmiany godziny wylotu. Kto zdecyduje się na przesunięcie terminu podróży zapłaci 250 dolarów, czyli około 750 złotych. Od osoby.

    Skończyły się też darmowe posiłki. Co więcej, im dłuższą trasę wybierzemy, tym droższe będzie jedzenie na pokładzie samolotu. Przewoźnicy wiedzą, że nikt nie wytrzyma kilkunastogodzinnego lotu bez posiłku, dlatego bez obaw podnoszą ceny.

    Koc i poduszka także stały się towarem luksusowym. Za ich wypożyczenie należy uiścić opłatę w wysokości 7 dolarów, oburza się amerykański dziennik.

    Przewoźnicy czują się bezkarni, bo nie istnieje korzystna alternatywa dla długodystansowych lotów. Szefowie US Airlines już szacują tegoroczne zyski, które mają sięgnąć 500 milionów dolarów.  Inne linie liczą na podobny dochód.

     

    Anna Anagnostopulu



Zobacz również

Tagi

Komentarze

Komentarz:  
Pole wymagane
Autor:  
Pole wymagane
    Podaj dziewiąty znak kodu   C7mtrbzrpi: